Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'Oreal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'Oreal. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 maja 2014

Zbiorczy post zakupowy.

Wszechobecne promocje kusiły, oj kusiły! Jeśli o mnie chodzi, to przyznaję, że miałam stworzoną listę "rossmanowo-naturową", ale w sumie kupiłam niewiele kosmetyków kolorowych...
Puder matujący Stay Matte Rimmel w kolorze 001 transparent.
Pomadka trwale barwiąca usta Bell w odcieniu 02.
Pomadka Color Whisper Maybelline w kolorze 130 Pink Possibilities.
Te rzeczy kupiłam w Naturze, niestety nie pamiętam cen, a paragon posiałam. Kupione były na -40%.


W Rossmanie kupiłam pomadkę(podciągnęłabym pod błyszczyk) Rouge Shine Caresse L'oreal w kolorze 103 Marilyn. Kupiłam ją ze względu na testy "przedślubne" Kosztowała 20,19 zł z 41,19! Przenigdy nie kupiłabym jej za pierwotną cenę, ale za 20 można spróbować.


Korzystając z wizyty w Rossmanie, postawiłam sobie za cel znalezienie maszynek do golenia.
Kupiłam Gilette Venus Pro Skin Sensitive w CND za 29.89(z 49.90) i wkłady, które również były na przecenie za 37.79(z 53.99).


Zobaczymy, jak się sprawdzą!

Produkty do pielęgnacji stóp, które kupiłam mam pierwszy raz. Dużo dobrego czytałam o kremach Fuss Wohl. Dlatego do koszyka wpadły dwa (chyba) najbardziej słynne: intensywny krem z 10% mocznikiem, gliceryną i woskiem pszczelim 4.99 zł oraz krem do stóp z łoju jelenia 5.99 zł. Zobaczymy jak sprawdzą się na mojej suchej skórze i B. Kupiłam też dezodorant do obuwia za 4.39 zł.


Robiłam też kolejne zamówienie w Aptece Gemini.
Skusiłam się na kolejną już buteleczkę żelu do mycia twarzy Physiogel(150 ml-19,89zł).
Chciałam wypróbować też antyperspirant z Vichy. Ciekawe, czy jest tak dobry jak piszą:) Kosztował 24,49 zł. Dla B. zamówiłam też bloker z Ziaji. Kiedyś go mieliśmy, był całkiem fajny(5,99zł).


Kupiłam też pastę wybielającą Blanx do wrażliwych zębów, miękkie szczoteczki Curaprox i płyn do płukania ust Denivit.


Na koniec dwa żele: firmy Kamill o zapachu mleczka cytrynowego oraz z Ziaji żurawina/poziomka.
Kupiłam też maskę Kallos crema latte w mniejszej wersji. Polecam!


Coś wpadło w oko? A może już coś używacie?

piątek, 7 lutego 2014

Ulubieńcy stycznia.

Hej!

Usiadłam, i zdałam sobie sprawę, jak ten czas szybko leci! Jako, że styczeń już w sumie dawno za nami, ja się ogarnęłam i przygotowałam dla Was moich kosmetycznych ulubieńców stycznia.

Na pierwszy ogień tzw."kolorówka"

W styczniu kosmetykami po które sięgałam, gdy wykonywałam makijaż były:


Podkład Revlon Colorstay. Ja używam odcień 150 Buff. Dobrze kryje, nie robi maski, matuje. 
Cienie Inglot. To trio cieni, które gościły często na powiekach: 467 Double Sp.,399 Pearl i 457 Double Sp.


Osławiona w blogosferze maskara Lovely. Kupiłam ją latem, korzystając z okazji, gdy byłam w Rossmanie, gdzie jest szafa Lovely(u mnie jej nie ma, podobnie jak szafy MaxFactor:(). Jest naprawdę fajna! Nie kruszy się, ładnie podkręca rzęsy. 
Paletka do brwi Catrice. Nie wyobrażam sobie teraz nie mieć "czegoś" na brwiach. Bez ich zaznaczenia po prostu ich nie widać. Dlatego, gdy nie robię sobie henny, jaśniejszy cień z paletki jest moim "must have" do podkreślenia brwi.


Trio kosmetyków z TheBalm. Używam ich stosunkowo od niedawna, ale jest to mój jedyny róż/bronzer/rozświetlacz w kosmetyczce więc siłą rzeczy, sięgam po nie zawsze, wykonując makijaż.
Dobrze zainwestowane pieniądze!


Lakiery piaskowe zdobyły moje serce, bez dwóch zdań. Te lakiery, które przedstawiłam lubię za piękne kolory, szybkość wysychania. Sam lakier z P2 uwielbiam też za to, że bardzo długo utrzymuje się na paznokciach pomimo codziennych prac w domu. Swój mam dzięki uprzejmości M.i R., którzy kupili mi go w Dm.

Przechodzimy do pielęgnacji.


Balsam Isana Med z 5,5% mocznikiem, który pomaga utrzymywać mi w ryzach moją przesuszoną skórę. Świetny i tani produkt, który polecam! Dzisiaj kupiłam dla porównania mocniejszą wersję.


Żel-krem Be Beauty. Uwielbiam te żele! Robią doskonale to, co mają robić. I ta cena...!
Płyn micelarny L'oreal. Dobrze zmywa makijaż, nie podrażnia oczu. Jedynie doczepiłabym się ceny, dlatego kupuję go tylko w promocji. Dla porównania kupiłam ostatnio płyn z Garniera, także możecie czekać na porównanie.



Krem matująco-nawilżający Ziaja. Tani krem, który spełnia swoje założenia. Matuje, nawilża, jest niekomadogenny.
Woda termalna Uriage. Niezbędnik. Zdecydowanie jest to produkt, który będę ciągle kupować.


Szampon wzmacniający Pharmaceris i szampon przeciwłupieżowy Pirolam. Ideały. Świetnie myją włosy, po umyciu nie mam problemów z rozczesaniem, nawet jeśli nie użyję odżywki.


Odżywka odbudowująca Nivea. Kupiona po przeczytaniu pozytywnych recenzji, do których dołączam. 
Odżywka Alverde. O ile z szamponami Alverde i Balea się nie polubiłam, o tyle odżywki bardzo lubię. 

A Wy macie wśród moich ulubieńców jakiś swoich?


piątek, 10 czerwca 2011

Recenzja maskary L'Oreal Lash Architect 4D

Ta maskara ma nam pogrubiać i wydłużać rzęsy.
Koszt, to ponad 50 zł/12ml.





Sama maskara prezentuję sie wspaniale. Ma piękne, "bogate" opakowanie. Na pewno pogrubia moje rzęsy, ale jakis spektakularnych efektów wydłużenia nie ma. Tusz nie osypuję sie w trakcie nakładania i podczas całego dnia. Na szczoteczkę nie nabiera sie zbyt dużo produktu, nie jest ona wręcz mokra od tuszu.
Nie uczula mnie i nie powoduje łzawienia.

Dla mnie problemem jest samo nakładanie tuszu, trzeba się napracować żeby nie powstały grudki i żeby nie wyszły nam "odnóża pajaków".
Trzeba się też natrudzić, żeby go zmyć-tzn.ja uzywam do zmywania oczu  używam dwuzfazowego płynu z Delii, i parę wacików trzeba zużyć żeby zmyc cały tusz z jednego oka...
Uwielbiam też tą głęboką czerń na oku. Nie wiem, jak Was ale mnie przeraża ta cena, bo nigdy nie kupowałam tuszów powyżej 30 zł....

Naprawdę ją lubie, ale nie wiem czy ją jeszcze kupię czy poszukam czegoś dającego równie fajny efekt za niższą cenę.

I moje oczęta:) bez tuszu i z nim.

Do następnego:*