sobota, 19 listopada 2011

TAG-Kosmetyczne sentymenty.

Cześć!

Jakiś czas temu zostałam oTAgowana przez moją imienniczkę, która prowadzi bloga BLOG



1) Napisz w kilku zdaniach: opakowanie, jakiego produktu kosmtycznego robi na Tobie największe wrażenie...
-Wielkie wrażenie wywarły na mnie opakowania paletek cieni Urban Decay typu "book of shadows".

2) Jakiego produktu (kosmetycznego) nigdy nie użyjesz ze względu na jego odstraszającą reklamę, recenzję itp...?
-Żelu pod prysznic Dove. Dlaczego? Ze względu na dobijającą mnie reklamę, gdzie jakaś Pani wymienia części ciała, które są nawilżone "...moje palce wiedzą, moje ramiona wiedzą, mój pępek to czuje..."

3) Jaki kosmetyk pomimo upływu lat nadal Ci towarzyszy(zainteresowani mogą uzasadnić)...
-To będzie podkład z Sorayi sceniczny, o tak. Co prawda sama już go nie kupuję, ale zdarza mi sie podkraść go mamie:).

4) Podaj nazwę zapachu, który wiąże się z jakimś przyjemnym wydarzeniem w Twoim życiu. I napisz, jakie było to wydarzenie.
-Niestety, nie umiem odpowiedziec na to pytanie. Na pewno zapamiętam jaki zapach będę miała na sobie w czasie ślubu:).

5) Podaj 5 nazw produktów kosmetycznych, które widzisz przed oczami myśląc "kosmetyki".
-paletki cieni Sleek'a;
-korektor w żelu z Delli;
-kredke do oczu SuperShock z Avonu;
-Carmexa;
-i tak ogólnie-szafę Essence:).

6) Komu zawdzięczasz wprowadzenie w świat kosmetyków i wizażu?
- Sobie samej. Zaczęło się od portalu wizaz.pl, potem był YT, i blogi... To jest coś, co uwielbiam!

7) Napisz sentencję/anegdotę/dowcip odnoszący się w jakiś sposób do tematu kosmetyków.
-Uuu, nic nie mogę wymyslić/przypomniec sobie....:(.

I to były koniec "kosmetycznych sentymentów:).


Zapraszam do udziału:
http://yasinisi.blogspot.com/
http://zakreconyswiatwery.blogspot.com/
http://rainygirlisme.blogspot.com/
http://moherowa.blogspot.com/
http://alfabeturody.blogspot.com/
http://martafashionstyle.blogspot.com/
http://crazy-about-beauty.blogspot.com/
http://ladyinpurplee.blogspot.com/

I wszystkie osoby chcące odpowiedziec na tag.

:*

wtorek, 15 listopada 2011

Pokaż kotku, co masz w środku:)....? Czyli moje "glamboxowe" cienie.

Witajcie!

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić moje cienie, które umieściłam w palecie GlamBOX od Digital.
Mam nadzieję z biegiem czasu ją uzupełnić:). Uprzedzam, że post ten będzie bardziej "zdjęciowy".

Do dzieła!

Całość w środku prezentuje się tak:



A teraz moje cienie bliżej-face to face:).




Swatche













Kochani, cienia ostatniego nie swatchowałam, bo zlewał się ze skórą.
Cień to, to MySecret 505.

Jak widzicie, niektóre moje cienie zostały uszkodzone przy przenoszeniu do palety....:(. 

Jakieś z moich cieni szczególnie Wam się podobają?


Pozdrawia ciepło:*:)

środa, 9 listopada 2011

TAG: 10 pytań kosmetycznych od Majorki

Do zabawy zaprosiła mnie Yasinisi
Kochana, jeszcze raz Ci dziękuję:*.

O co chodzi w tymże tagu?

Zasady
-umieść obrazek "10 pytań kosmetycznych od Majorki"
-odpowiedz na 10 pytań kosmetycznych
-powiedz kto Cię oTAGował
-oTAGuj 12 blogów tym "TAG'iem"
-poinformuj blogi o oTAGowaniu

Zaczynajmy:)!

1) Używasz kolorowych cieni do powiek, czy neutralnych?
Takich i takich. Naprawdę, nie umiem się zdecydować:).

2) Co wolisz bardziej 'pomadkę czy błyszczyk'?
Ostatnimi czasy coś się we mnie "przestawiło", i częściej używam pomadek-choć błyszczyków mam zdecydowanie więcej.

3) Czy uważasz, że tylko drogie produkty są dobre?
Oj, na pewno nie. Często produkty z niższej półki cenowej są niedoceniane, a można wśród nich znaleźć perełki kosmetyczne.

4) Co sądzisz i czy używasz różu do policzków?
Sama się sobie dziwię, że kiedyś nie nakładałam różu na policzki. W tej chwili nie wyobrażam sobie makijażu bez muśnięcia policzków-mam wtedy wrażenie, że make up jest dokończony, a twarz wygląda "zdrowiej".

5) Jaki produkt kosmetyczny kolorowy zabrałabyś na bezludną wyspę?;)
Bez dwóch zdań-tusz do rzęs:).

6) Miałaś kiedykolwiek problemy z cerą?
A kto ich nie miał:)? Oczywiście czas dojrzewania mam za sobą, a co za tym idzie te wszystkie większe problemy skórne. Ale..moja cera lubi mi płatać figle, i często wyskakują mi niemile widziani przyjaciele.

7) Używasz filtrów?
Latem tak. Zimą wystarcza mi ich zawartość w kremie czy podkładzie.

8) Na jaki produkt kosmetyczny uważasz, że trzeba wydać więcej pieniędzy?
Na pewno na odpowiedni krem do twarzy.

9) Co sądzisz o maseczkach i czy ich używasz?
Uwielbiam maseczki! Stosuję takowe przynajmniej raz w tygodniu.

10) Jakiej gwiazdy makijaże podobają ci się najbardziej?
Bardzo lubię makijaże Niny Dobrev i Evy Longorii.


Taguję blogi:
http://zolzanna.blogspot.com/
http://zakreconyswiatwery.blogspot.com/
http://ika-bezika.blogspot.com/
http://ilusive-ilusive.blogspot.com/
http://niecierpek.blogspot.com/
http://alfabeturody.blogspot.com/
http://moherowa.blogspot.com/
http://coralblush19.blogspot.com/
http://siiia.blogspot.com/
http://so-smooth-life.blogspot.com/
http://martafashionstyle.blogspot.com/
http://rainygirlisme.blogspot.com/

Zapraszam też pozostałe bloggerki do zabawy:)!

sobota, 5 listopada 2011

Recenzja: Rimmel Match Perfection-żelowy podkład.

Obiecałam Wam bliżej przedstawić mojego ulubieńca minionego miesiąca, więc jestem. O czym mowa? O podkładzie w żelu, który niedawno marka Rimmel wypuściła na rynek.


Widziałam ten podkład wszędzie-w reklamach, gazetach, gazetkach promocyjnych.... Przy okazji odwiedzenia szafy Catrice, stanęłam przed szafą Rimmel'a i grzecznie zapytałam o próbkę tego podkładu. Niestety takowej nie otrzymałam, ale zostałam "poczęstowana" testerami. I wtedy, szczerze Wam powiem-zakochałam się w konsystencji tego podkładu! Nie kupiłam go w N., bo zraziła mnie cena-ok.30zł... Pobiegłam szybko do Rossmana, a tam widniała cena promocyjna 19.90. Jednak znowu się załamałam, bo nie było odcienia 100 Ivory.. Oblookałam odcień drugi w kolejności od najjaśniejszego, czyli 103 True Ivory, i po otwarciu testera...przeraziłam się jego mocnym kolorem! Jednak to co uzyskałam po roztraciu go, przeszło moje najśmielsze oczekiwania-podkład stopił się z moją skórą. Także morał z tej historii taki-nie kieruj się pierwszym spojrzeniem na kosmetyk, tylko pozwól mu nas zaskoczyć. Ot, co!

Dobra, koniec mojego wywodu:).

Co mówi producent o podkładzie?


Moja opinia:

Po pierwsze, podkład zaskakuje swoją konsystencją, która jest bardzo lekka i żelowa. Po nałożeniu go na twarz, odczuwamy przyjemny efekt chłodzenia. Produkt świetnie się rozsmarowywuje! Nie tworzy przy tym plam, idealnie stapia się z kolorytem naszej skóry. Krycie może nie zadowalać osób, ktore mają większe problemy z cerą. Ale uwaga-krycie można sobie "budować". Dlaczego? Produkt tak szybko wnika w twarz, że w razie ewentualności-można nałożyć kolejną warstwę, bez obaw że stworzy nam maskę na twarzy. Ja jednak zawsze zadowalam się jedną warstwą, a wszelkie większe niedoskonałości tuszuję korektorem. Nie polecam go osobom z suchą skórą. Moja cera jest mieszana-w kierunku tłustej, i produkt świetnie ją matowi. Dzięki podkładowi nie przypudrowuję od razu skóry, a dopiero wtedy, gdy zaczyna się świecić, czyli po ok.4h. Produkt nie zbiera się w zmarszczkach, ale może podkreślać suche skórki. Dlatego tak ważne jest nawilżanie naszej skóry. Podkład nie zapycha, nie ściera sie. Opakowanie, to szklany słoiczek z plastikowym wieczkiem i zamknięciem.





Podsumowując
Mój nr 1 na dzień, na codzień! Z tego co się orientuję, to w Rossmanie będzie on w promocyjnej cenie do końca listopada. 




Buziaki, Ilona.

czwartek, 3 listopada 2011

Paru ulubieńców minionego miesiąca.

Witajcie!

Nim się nie obejrzeliśmy-mamy listopad. Nie wiem, jak Wy ale ja mam nadzieję, że szybko minie. Dlaczego? Nie mogę doczekać się Świąt, ha! Uwielbiam te wszystkie przygotowania, ubieranie mieszkania... Ehh, rozmarzyłam się.... Tymczasem zapraszam Was na zapoznanie się z produktami, które w październiku często używałam.

1) Podkład w żelu Rimmel. Po przeczytaniu recenzji na wizażu, postanowiłam go kupić. Chciałam kolor najjaśniejszy, tj.100 Ivory. Byłam w Rossmanie, ale tego odcienia nie mieli. Więc po "obmacaniu" kolorku 103 True Ivory-wzięłam ten. Niebawem zrobię Wam na jego temat recenzję. Swoją drogą-w Naturze podkład kosztował niecałe 30 zł, a w Rossmanie jego cena to bodajże 19.90. Niezła przebitka cenowa.
2) Róż z Wibo-bardzo go lubię. Żałuję tylko tego, że wcześniej nie byłam do róży z Wibo przekonana. Ten,  który posiadam otrzymałam z wymianki.


3) Maskara Kobo. Nie daje wieczorowego looku, którego się spodziewałam, ale jest idealna na codzień.
4) Paletka Pink Sands Avon-jak wyżej-idealne cienie na szybki makijaż codzienny.
5) Eyeliner Essence-taki tani i taki dobry-ideał!
6) Korektor do brwi z Delii.


7) Pędzelki:
*EcoTools,
*kulka z Essence,
*do linera, używam końcówki, która jest na zdj. Naprawdę jest on godny polecenia.


8) Lakiery:
*Eveline nr 623
*Catrice-460 In The Bronx


9) Pomadka z Kobo 205 India Rose-piękny, brudny róż.
10) Carmex truskowkowy-chyba się uzalezniłam od smarowania nim ust:)




11) Tonik witaminowy Bourjois-nie robi on nic nadzwyczajnego z twarzą, ale lubię go za brak alkoholu w składzie i zapach:).
12) Serum do biustu Eveline. Produkt dostałam z wymianki, i wiem że jak skończę opakowanie, kupię następne. Parę słów napiszę wkrótce.
13) Żel pod oczy Avon z serii PalanetSpa. Uwielbiam go za zapach-sake&ryż. Ładnie nawilża. Niestety cena, jak dla mnie jest wysoka, bo kosztuje koło 16zł. Mam nadzieję w tym miesiącu ten żel zużyc i kupić jakiś z Flosleku.


Uff, to byłby koniec moich "naj".
A jacy są Wasi ulubieńcy?

Buziaki:*

sobota, 29 października 2011

Recenzja: aktywnie nawilżający krem na noc AA z serii Wrażliwa Natura.

Witajcie!

Dziisja chciałabym Wam opowiedziec kilka słów o kremie, który swego czasu był(może i nadal jest:)) bardzo popularny. Zachęcona wszelkimi reklamami, plakatami skusiłam się na niego. Czy był tego wart? O tym za chwilę.
Opakowanie kremu jest z grubego plastiku, wg mnie bardzo ładnie się prezentuje.
Zawiera on 50 ml, a jego cena waha się między 15-20 zł.


Co mówi nam producent?


*Organiczna woda z bawatka pochodzącego z certyfikowanych upraw ekologicznych, bogata w sole mineralne oraz polifenole, działa kojąco i dodaje skórze blasku.

*Organiczne masło karite, pochodzące z certyfikowanych upraw ekologicznych doskonale odżywia i przyspiesza naturalne procesy regeneracji naskórka.
*Wyciąg z pesetek dyni wspomaga procesy odnowy skóry i łagodzi podrażnienia.
*Gliceryna, wnikając w głębsze warstwy naskórka, nawilża skórę i pozostawia ją miękką w dotyku.


Efekty: Skóra jest nawilżona, odżywiona i odzyskuje zdrowy wygląd.




Moja opinia



Zapach kremu jest bardzo przyjemny, delikatny. Bardzo mnie denerwuje uczucie podczas którego krem się wchłania-skóra wtedy się napina, jest bardzo ściągnięta i matowa. Czy krem nawilża? W przypadku cery takiej jak moja-czyli mieszanej w kierunku tłustej, krem da wystarczające nawilżenie. Ale osobom z cerą suchą raczej się nie sprawdzi. Nie zauważyła, żeby krem pomógł mi z wyskakującymi "przyjacielami", ale też mogę śmiało stwierdzić, że nie doprowadza do wysypu na twarzy. Nie zauważyłam też by moja skóra miała zdrowszy koloryt czy była pełna blasku. Raczej nie kupię go ponownie. Po pierwsze lubię testować nowe rzeczy, a po drugie uważam że ten krem jest po prostu przereklamowany... 



Skład:
AQUA, PARFUM, BYTYROSPERMUM PARKII (SHEA) BUTTER, CAPRYLIC/CAPRIC TRYGLICERYDE, DICAPRYLYL CARBONATE, MYRISTYL MYRISTATE, OCTYLDODECANOL, GLYCERYL STEARATECITRATE, CETEARYL ALCOHOL, GLYCERIN. GLYCERYL STEARATE, XANTHAN GUM, CENTAUREA CYANUS FLOWER WATER, CUCURBITA, PEPO SEED EXTRACT, GLYCERYL CAPRYLATE, CETYL ALCOHOL, CITRIC ACID.

Dajcie znać, co Wy o nim myślicie? Jeśli go nie macie/nie miałyście-macie zamiar kupić?

Pozdrawiam, ilussia.

czwartek, 27 października 2011

Troszkę inaczej.

Witajcie!

Długo nosiłam się z zamiarem napisania tego posta. Dlaczego? Bo troszkę odbiega od tematyki urodowej. Chciałabym Wam pokazać dwie książki, które wpadły w moje ręce. Jedna kupiona została we wrześniu-to jest właściwie prezent od B., a druga kupiłam w tym tygodniu. O czym mówię? O tytułach:
*"Przepis na torcik orzechowo-bezowy(czyli jak zrealizować marzenia)" p.Agnieszki Forland;


*"Sekrety makijażu" p.Eryki Sokólskiej-makijażystki.



Chciałabym dzisiaj zatrzymać się na pierwszej pozycji.

Gdy dostałam książkę od razu poprawił mi się humor-okładka książki wprawia czytelnika w zachwyt. Samo patrzenie na nią wprawia mnie w dobry nastrój. Poza tym wnętrze książki jest słodkie-tak to trafne określenie! Każda strona opatrzona jest roślinnym ornamentem. Można tutaj też znależć żółte karteczki-takie które przyklejamy by czegoś nie zapomnieć.


Tytuł książki sugeruje nam, że mamy do czynienia z książką kucharską. Na dobrą sprawę nie mylimy się, bo na stronach odnajdziemy też przepisy na pyszne ciasta! Jednak jak cała otoczka kuchni i gotowania ma się do naszego życia? Autorka pomaga nam odnależć się w kuchni, czyli naszym życiu. Dzięki niej tworzymy przepis od podstaw. Często mamy jakieś wielkie plany, które niestety pełzną na niczym. Dlaczego? Bo nie przygotowujemy się do nich należycie, od podstaw, Poradnik ten zmusza nas do myślenia. Ja przy każdej stronie zatrzymywałam się i odnosiłam się do swojego życia. Wielokrotnie przekonałam się, że ileż to razy chciałabym zjeść nasz tutułowy tort bez jego przyrządzenia. Tak się nie da...i bardzo dobrze!


Dodatkowym atutem książki jest dołączony do niej segregator "Moja książka kucharska".
Teraz mam zamiar zająć się wypełnianiem pustych miejsc w środku-kolorowe kartki zachęcają do notowania i planowania. Powiem Wam, że dzięki książce podjęłam parę decyzji i mam zamiar zająć się ich przygotowaniem.


Dotarłaś do końca? Świetnie!

Jesteś wyjątkowa! Pamiętaj o tym!