wtorek, 12 czerwca 2012

Aktualizacja wymianki.

Witajcie!

Jako, że wcześniej nie miała strony z "wymianką"(propozycje dawałam w postach). postanowiłam ją aktualizować.
Tak więc, zapraszam do odwiedzenia podstrony.

W dalszym ciągu zapraszam też na mini rozdanie klik

Pozdrawiam,
ilussia.

sobota, 9 czerwca 2012

Wymianki.

Witajcie!

Dzisiaj przychodzę do Was z zaległym postem dotycząceym dwóch wymianek. Pierwsza z nich miała miejsce naprawdę dawno-a ja jakoś nie mogłam się sprężyć, żeby o tym napisać.
Wymieniałam się z Jealous Jelly na 3 cienie Inglota(razem z paletką) i puder dodający włosom objętości.



Druga wymianka miała miejsce niedawno. Tutaj wymieniałam się z Magdą, która przysłała mi podkład z Bourjois BioDetox w odcieniu 52. Dodatkowo dostałam próbeczki tego podkładu:).



Dziewczyny-dziękuję raz jeszcze:*.
Powtórzę się, ale powiem-wymianki są fajne:).
Przejrzyjcie swoje kosmetyki-na pewno macie takie, których nie używacie, bo kupiłyście je pod wpływem impulsu czy są nietrafionym prezentem. A może komuś one przypadną do gustu.


Przypominam o rodzaniu klik.

Pozdrawiam,
ilussia.

piątek, 8 czerwca 2012

Małe rozdanie.

Cześć!

Tak jak wspomniałam w poprzednim poście, przygotowałam dla Was małą niespodziankę.
Co nią jest? Róż Essence, z limitowanej kolekcji Marble Mania.



Co wystarczy zrobić, żeby go dostać?
1) Musisz być publicznym obserwatorem(+1 los)
2) Możesz napisać w komentarzu: za co cenisz/bądź też nie lubisz marki Essence?(+1 los)

Rozdanie trwa do przyszłego piątku, tj. do 15 czerwca do północy.
Wyniki ogłoszę w weekend.

Schemat wg którego należy zgłosić swój udział w zabawie, to:
nick pod jakim mnie obserwujesz/adres mailowy/Twoja wypowiedź dotycząca pkt.2.

Powodzenia!
ilussia.



środa, 6 czerwca 2012

Małe zakupy.

Cześć!

Cieszę się, że jesteście:*.
Chciałabym pokazać Wam kilka produktów, które kupiłam dosłownie 2 godziny temu.
Chyba nic tak nie odstresowuje jak zakupy:).
W Rossmanie kupiłam lakier z Wibo z edycji "Candy pastel trend".
W Naturze dopadłam ostatnie dwa róże z kolekcji Marble Mania i maseczkę oczyszczającą firmy Marion.
Jej jestem najbardziej ciekawa.



Mam dla Was niespodziankę(pewnie już się domyślacie jaką:)).
Więcej na jej temat napiszę Wam w kolejnym poście.

Do napisania.
ilussia.

piątek, 25 maja 2012

O wspomaganiu opalania.

Cześć!

Korzystając z tego, że pogoda Nas rozpieszcza, dzisiaj kilka słów o przyspieszaczach opalania, które ja od jakiegoś czasu stosuję.


Ziaja masło kakaowe-spray przyspieszający opalanie.
Działanie: 
-przyspiesza proces opalania się skóry;
-doskonale poprawia naturalny koloryt;
-lekko natłuszcza i likwiduje uczucie szorstkości naskórka;
-zapobiega nadmiernej utracie wody.

Spray pięknie pachnie, o tak! Z łatwością aplikuje się go na skórę za pomocą atomizera.
Świetnie natłuszcza skórę. Czy przyspiesza opalanie? Tak. Ja niestety mam problemy z opalaniem. Skóra z zadziwiającą prędkością robi się czerwona, a przy dłuższym przebywaniu na słońcu-wyskakuje mi coś w rodzaju wysypki. Dzięki temu produktowi( i tabletkach, o których zaraz wspomnę) już nie męczę się aż tak na słońcu. Owszem, dalej nie jest tak jakbym chciała, ale wszystko zmierza ku dobremu:).Za plusami tego produktu przemawia tez cena-ok.10 zł/100ml.
Prawda, że brzmi smakowicie?

Beta-karoten+witamina E
Suplement diety. Preparat zalecany dla osób często korzystających z kąpieli słonecznych i solariów. Beta-karoten(prowitamina A) nadaje skórze ładny odcień opalenizny, a także pochłania promieniowanie słoneczne(UV), zabezpieczając i pielęgnując skórę od wewnątrz. Witamina E wspólnie z beta-karotenem wykazują silne właściwości antyoksydacyjne, chroniąc komórki przed wolnymi rodnikami i opóźniając procesy starzenia się.

Tabletki te zostały kupione w aptece za ok.15 zł/60 tabletek.
Wzięłam te-bo porównując do Bellisy Sun, wypadają korzystniej a działanie mają o samo(Belissa kosztuje ponad 20 zł i z tego co pamiętam jest 30 tabletek).
Należy brać jedną tabletkę dziennie. Tak jak wspomniałam, mam wrażenie że dzięki nim i Ziaji, moje kłopoty z nadmiernym wystawianiem się słońce,  minimalizują się.

Lirene. Balsam brązująco-ujędrniający.
Bogata w olej z karotki i specjalny składnik samoopalający formuła, wzmacnia naturalny koloryt Twojej skóry, nadając efekt naturalnej opalenizny. Specjalnie opracowany kompleks Slim, oparty na ekstrakcie z ziaren kawy arabskiej i ostrokrzewu paragwajskiego, wyszczupla i ujędrnia skórę, a zawarta witamina E zapewnia odpowiednie nawilżenie i kondycję skóry.

Kupiony został z myślą o nogach, które opalają się z wielkim oporem. Co mogę powiedzieć? Jestem zaskoczona, i to pozytywnie. Miałam już do czynienia z samoopalaczami, które pomimo dobrego rozsmarowania, i tak zostawiały plamy. Ten jednak do tej grupy nie należy. Pomimo tego, że ja posiada balsam dla ciemnej karnacji(a takowej nie posiadam)-samoopalacz idealnie współgra z moim kolorytem. Nie zostawia plam. Sam zapach drażni mnie-nie porównałabym tego do kawy, niestety. Skóra po nasmarowaniu się tym produktem jest delikatna i miękka w dotyku.
Jak dla mnie, to najlepszy tego typu produkt, z listy produktów, które używałam.
ok.13 zł/250ml

Jestem ciekawa jakie jest Wasze podejście do opalania? Używacie osobnych filtrów pod makijaż? Czy wystarcza Wam ten SPF zawarty w produkcie?

Buziaki,
ilussia.

czwartek, 24 maja 2012

O kolorach na paznokciach.

Cześć!

Dzisiaj postanowiłam pokazać Wam kilka lakierów do paznokci, które ostatnio goszczą na moich paznokciach. Są to kolory typowo letnie, żywe różnych firm.




Jestem ciekawa jakie kolory królują na Waszych paznokciach?
Szalejecie czy jednak wolicie neutralne lakiery?

Buziaki,
ilussia.

środa, 23 maja 2012

Parę słów o kilku produktach.

Witajcie!

W ostatnim poście pokazałam Wam produkty, które ostatnio kupiłam. Najwięcej pytań dostałam na temat wody toaletowej Miami Party i peelingów. Dlatego też im przeznaczony jest niniejszy wpis.
Zapraszam:)!

Jak już wiecie, scruby o których mowa, są o zapachu wanilii i truskawki. Szczerze powiem, że przy braniu kąpieli nie mogłam się oprzeć temu drugiemu. Dlaczego? Jego zapach jest obłędny, rzekłabym, śmietankowo-truskawkowy. Mnie jego zapach przypomina lizaka Chupa Chups o tym smaku:).
Prawda, że brzmi apetycznie? Konsystencja peelingu jest kremowa. Po wyciśnięciu na dłoń-scrub w żaden sposób nam nie spływa z rąk. Co do samych właściwości ścieralnych-to muszę mu odjąć za to  pół punktu. Trzeba sporo się namęczyć, żeby poczuć na skórze te drobinki do których należy ścieranie naskórka. Jeśli komuś zależy na naprawdę mocnym efekcie-niestety-rozczarujecie się. Scrub zostawia skórę przyjemną, delikatną w dotyku. Nie podrażnia.




200 ml/ok.10 zł

Teraz kilka słów na temat wody i mgiełce o pięknej, letniej nazwie Miami Party.
Sama nazwa wywołuje u nas pozytywne skojarzenia-lato, impreza... Zawartość produktów idealnie wpasowuje się w owe skojarzenia. Zapach ten jest świeży, owocowo-kwiatowy(kumkwat, cyklamen, ambra). Utrzymuje się długo-jak za taką cenę, przy takiej pogodzie jaką obecnie mamy-jestem naprawdę pod wrażeniem. Spryskiwałam się nią dzisiaj ok.8 i dalej zapach jest wyczuwalny.


Za 50 ml wody Miami Party zapłacimy w kat.8 19.99(zauważyliście nowe końcówki cen:))?
Zaś za mgiełkę 100 ml-15.99.

Dajcie znać, czy skusiłam Was do któregoś produktu czy też moje spostrzeżenia Was zniechęciły.

Ściskam,
ilussia.