środa, 22 sierpnia 2012

Moje róże.

Cześć Piękne!

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać moją kolekcję różów... Szczerze powiedziawszy, nie wiedziałam, że tyle się tego nazbierało... Jakoś ostatnio tak mam, że zwracam większą uwagę na ten typ produktów do twarzy:).. Nie wiedzieć, dlaczego...?

1) Essence. O1 Colourmania.
Limitowanka: Crazy about colour.
Do tego produktu mam ogromny sentyment, bo...jest to mój pierwszy róż:).
Swego czasu bardzo często używany, teraz poszedł w odstawkę i czeka na swoją kolej:)...


2) Essence. 01 prima ballerina.
Pisałam o nim daaawno temu, o tutaj
Limitowanka: Ballerina Backstage.


3) Revlon.004 Barely Buff.
Kupiłam go na allegro. W sumie swego czasu też go często używałam, teraz w związku z nadmiarem innych produktów, również czeka na swoją kolej(a raczej mój humor:))


4) Essence. 01 swirlpool.
Bardzo ładny róż, z delikatnym połyskiem. Na policzkach prezentuje się świetnie, a cera wygląda na wypoczętą. Limitowanka : Marble Mania.


5) Celia. Róż nr 6.
Czemu go kupiłam? Bo ma to być odpowiednik Nars Orgasm.


6) Essence. 01 Dates on Skates.
Róż pochodzi z najnowszej limitowanki Miami Roller Girl.



7) Catrice. 01 Colour Bomb.
Limitowanka: Revoltaire.


8) Catrice. 050 Apricot Smoothie.
Róż ten pojawił się w najnowszej limitowance, pomimo tego że gości w szafie Catrice.
Niestety, jest wycofywany(mam nadzieję, że jeszcze jest). Jest to w tej chwili mój numer 1 wśród róży.



9) Annabelle Minerals. Rose.
Pamiętacie, jak pisałam Wam o próbkach? klik
To jest właśnie jedna z nich. Trzeba z nim uważać, bo można przesadzić. Poza tym, nie mam zastrzeżeń:).


Uff, dotarłam do końca:).
Dajcie znać, jakie są Wasze ulubione róże?

Buziaki:*.
ilussia.

czwartek, 16 sierpnia 2012

Oczyszczający krem do twarzy Safira.

Tak, tak-dobrze przeczytałyście o czym będzie dzisiejszy post-o kremie, ale do oczyszczania twarzy.

Od producenta:
"...Doskonale oczyszcza skórę z brudu i wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń. Likwiduje nadmiar łoju skórnego i normalizuje jego wydzielanie, zapobiegając powstawaniu zaskórników. Nie powoduje nadmiernego wysuszenia skóry!
Preparat może być stosowany także jako maseczka oczyszczająca. W tym celu należy nałożyć grubszą warstwę kremu na twarz, a następnie po upłynięciu 15 minut zmyć obficie ciepłą wodą. Może być stosowany również na dekolt i plecy.
Produkt nie zawiera mydła, dzięki czemu nie zaburza naturalnego pH skóry. Polecany szczególnie dla cery tłustej i mieszanej."


Moja opinia:
Krem zamknięty jest w twardym, przeźroczystym, plastikowym opakowaniu. Ma to swoje plusy i minusy.
Jak dla mnie, minusem jest to, że muszę tam wkładać dłonie by nabrać odpowiednią ilość produktu. Jeśli chodzi o oczyszczanie twarzy-taka forma opakowania jednak do mnie nie przemawia. Plusem jest na pewno to, że bez problemu zużyjemy cały kosmetyk.
Konstystencja jest treściwa, kremowa. Do mycia twarzy wystarczy nam niewielka ilość produktu, w połączeniu z wodą idealnie się nakłada i rozprowadza na twarzy. Po zmyciu "całego dnia" skóra jest delikatna, bardzo oczyszczona i zmatowiona. Nie powoduje wysypu krostek czy podrażnień po użyciu. Nie zauważyłam jednak by krem zapobiegał powstawaniu zaskórników. Zapach jest bardzo delikatny, miły dla nosa:). Produkt nie wysusza skóry, nie pozostawia ściągnięcia twarzy.
Używałam tego kremu także jako maseczkę, po zmyciu cera zachowywała się podobnie, jak po umyciu-więc zrezygnowałam z tej opcji.
Krem ten jest bardzo, ale to bardzo wydajny! Używam go od czerwca, a denka ciągle nie widać!


Skład:
Aqua, Stearic Acid, Glycerin, Caprylic/Capric Trigliceryde, TEA, Cetyl Alcohol, Urea, Triclosan, Carbomer, Benzyl Alcohol, Methylchlorisothiazolinone, Parfum, Benzyl Benzoate, Geraniol, Alpha-Isornethyl Ionone, Hydroxycitronellal, Citronellol, Benzyl Salicyte.

Opakowanie zawiera 300 ml/23.80zł 18.90zł!

Podsumowując: jestem naprawdę zadowolona! Swoje podstawowe zadanie, czyli zmycie zanieczyszczeń spełnia w 100%. Dodatkowo, jest ekonomiczny. Nic, tylko kupować!:)!

Chętnych zapraszam do zapoznania się z ofertą sklepu KLIK
Jako mail osoby polecającej wpiszcie: ilusia18k@wp.pl

Buziaki,
ilussia.


czwartek, 9 sierpnia 2012

Mariza.

Witajcie!

Jakiś czas temu skontaktowała sie ze mną firma Mariza, gdzie p.Szymon zaproponował współpracę.
Zaś dzięki p.Mirosławie mogłam wybrać sobie produkty do przetestowania.
Serdecznie dziękuję za przygotowanie przesyłki!


Katalog kusi niesamowicie, i z chęcią wszystko bym przygarnęła:). Stanęło na:
-toniku bezalkoholowym z ekstraktem z róży;


-nawilżającym maśle do ciała z oliwą z oliwek i masłem shea;


-peelingu solnym do ciała z olejkiem migdałowym.



Wszystko pięknie pachnie, aż chce się testować:)!

środa, 8 sierpnia 2012

O przestarzałych nowościach w mojej kosmetyczce:).

Dlaczego przestarzałych? Bo dawno nie pokazywałam Wam, co też nowego zasiliło szeregi kosmetyków pielęgnacyjnych i kolorowych.

1) Intensywnie nawilżający krem do twarzy.
Nowość z Avonu. Używam stosunkowo od niedawna, dlatego jeszcze się nie wypowiem.
50 ml/ok.14 zł


2) Maseczki AA.
Kupione w Biedronce. 1.99/1 szt.


3) Lakiery Bell.
Znowu ta Biedronka:)... Musiałam je mieć, okazja niesamowita-bo ich koszt to ok.6 zł(gdzie w innych sklepach/stoiskach ich koszt to ok.10 zł). Wzięłam dwa odcienie-róż i miętę. Choć nie powiem, że inne kolorki tez nie kusiły:).


4) Rewitalizujący krem do masażu stóp na noc.
75ml/ok.10 zł


5) Wygładzający peeling do ciała z minerałami z Morza Martwego.
Porządny peeling, świetnie ściera martwy naskórek. Warto kupić w promocji np. "2 za 36zł".


6) Puder brązujący Bell&róż Catrice z limitowanki Revoltaire.
Pierwszy produkt również kupiony w Biedronce za ok.10 zł. Róż być może jest jeszcze dostępny w koszach wyprzedażowych(ok.16 zł).


7) Zalotka&krem BB Garnier.
Zalotkę kupiłam w Avonie-jest to mój pierwszy przyrząd tego typu i na razie krzywdy sobie nim nie zrobiłam:)-koszt, ok.14 zł. Krem BB 50ml/w promocji ok.12 zł.


Mam nadzieję, że nic nie przeoczyłam:). Choć pewnie po zamieszczeniu postu, jakiś produkt, którego nie pokazałam wpadnie mi w ręce.

Dajcie znać, które produkty już używałyście i co o nich myślicie.

3majcie się,
Ilona.

piątek, 27 lipca 2012

Chłodzący żel do ciała z olejkiem eukaliptusowym.

Cześć Piękne!

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić mojego(i nie tylko mojego:)) ulubieńca.
Jest to żel chłodzący, który otrzymałam w ramach współpracy z firmą Safira.
Dziękuję firmie Safira, p.Jarosławowi za możliwość testowania.


Od producenta:
Doskonały preparat pielęgnacyjny i łagodzący do ciała. Rozluźnia mięśnie, usuwa zmęczenie po wzmożonym wysiłku fizycznym, daje uczucie odświeżenia ciała. Działa relaksująco i odprężająco. Dzięki zawartości olejku eukaliptusowego i licznych wyciągów ziołowych żel posiada szerokie właściwości dobroczynne dla ciała. Pielęgnuje i wygładza skórę, działa przeciwzapalnie i uśmierzająco. Jego konsystencja sprawia, że preparat doskonale nadaje się do masażu.


Składniki zawarte w żelu i ich niektóre właściwości:
-olejek eukaliptusowy- ma działanie przeciwzapalne;
-mentol- działanie znieczulające i odświeżające;
-kamfora- uśmierza bóle mięśni i stawów;
-imbir lekarski- pobudza układ odpornościowy organizmu;
-rumianek- działa przeciwuczuleniowo;
-kasztanowiec- działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie, rozkurczająco, uszczelnia naczynia krwionośne i pobudza przepływ krwi;
-arnika górska- krwiaki, stłuczenia, obrzęki, zapalenia;
-miłorząb japoński- posiada silne właściwości antyoksydacyjne;
-nagietek lekarski- egzema, blizny;
-melisa- łagodzi obrzęki;
-krwawnik- działanie regeneracyjne i regenerujące.

Opinia: 
Żel otrzymujemy w przeźroczystym, plastikowym, twardym opakowaniu. Po otwarciu wieczka, widzimy zabezpieczenie w postaci "sreberka". Po zdjęciu zabezpieczenia, czujemy świeży, mentolowy zapach.
Mój B.porównał go do zapachu Wicka. Konsystencja żelu przypomina kisiel. Bardzo łatwo rozprowadza się na skórze, szybko się też wchłania.
Co do samych właściwości-jestem zachwycona jego działaniem. Po rozsmarowaniu na skórze(ja przede wszystkim aplikowałam produkt na stopy i łydki) czujemy chłodzenie. I to jakie-efekt jest tak mocny, jakby ktoś wkłuwał w ciało delikatnie szpileczki. To mrożenie czujemy kilka minut, potem następuje faza chłodzenia:). Świetnie sprawdza się przy bólu spowodowanym różnymi sytuacjami.
Po opalaniu też przynosi ulgę. Nie przesusza skóry, ale też jej nie nawilża.
Idealny produkt na lato.
Mimo częstego stosowania żelu, zużycie jest naprawdę znikome.



Chętnych zapraszam do zapoznania się z ofertą sklepu KLIK
Jako mail osoby polecającej wpiszcie: ilusia18k@wp.pl
250 ml/23.90zł.

Serdecznie polecam Wam ten produkt!
ilussia.

wtorek, 24 lipca 2012

O szminkowym ulubieńcu.

Witajcie!

Super, że jesteście:*.

Chciałabym Wam dzisiaj pokazać mojego pomadkowego ulubieńca.
A o jaką szminkę chodzi? Catrice, Revoltaire w odcieniu Colour Bomb.


Ja na ogół nie noszę bardzo mocnych pomadek, więc kupowałam ją wbrew zdrowemu rozsądkowi.
I tym razem, świetnie że posłuchałam głosu pokusy, bo pomadka jest śliczna!


Opakowanie jest solidne, wg mnie prezentuje się bardzo elegancko.
Pomimo wielokrotnego jej używania, opakowanie(zatrzask) nie wyrobił się-co za tym idzie, nie obawiam się że pomadka się zniszczy lub pobrudzi wszystko co spotka w torebce:).


Co do samej pomadki-ma matowe wykończenie. Przyznam, że jest to moja pierwsza szminka tego typu.
Ust jak Angelina Jolie nie mam, więc obawiałam się efektu na ustach. Niepotrzebnie.
Nakłada się na usta bardzo przyzwoicie, nie jest "tępa". Największym(dla mnie) plusem jest jej trwałość.
Po piciu, jedzeniu, kilku godzinach-szminka i tak zostaje na ustach. Nie jest idealnie tym samym kolorem, który aplikowaliśmy, ale ciągle widać ją na ustach!


Do czego tu się przyczepić:)?
Produkt może podkreślać suche skórki, przez co pomadka nie wygląda estetycznie.

Żałuję, że jest to limitowanka. Dlatego, jeśli macie do niej jeszcze dostęp-zwróćcie na nią uwagę.
Jej koszt to ok.17 zł.

Dajcie znać, co Wy kupiłyście z kolekcji limitowanej Revoltaire.

Buziaki,
ilussia.

poniedziałek, 23 lipca 2012

Z cyklu "wymianki":)

Cześć Piękne!

Na wstępie, chciałabym się rozgrzeszyć z tak długiej przerwy. Spowodowane to było m.in.remontem. Powoli(nareszcie) wszystko wraca do normy,uff... 

Wracam do Was ze zdwojoną siłą, ot co:).

Na początku chciałabym Wam pokazać moje smakołyki, które dostałam od SouthGirl.
Kochana, przepraszam że dopiero teraz o tym wspominam:*.

Virtual: 25 Camel, 22 Champagne, Essence: 01 It's snow woman's world


Prawda, że cienie mają przepiękne kolory?
Teraz cienie muszę przełożyć do mojego GlamBoxa:).
Dzielnie trwam w postanowieniu, iż wypełniony zostanie po brzegi.


Pozdrawiam,
ilussia.