sobota, 8 grudnia 2012

Stało się. Uległam.

Cześć Wam!

Do tego, jak łatwo ulec pokusie, nie muszę Was przekonywać... Blogsferę ogarnął szał zakupowy dotyczący sklepu



Co w tym sklepie jest "innego"? To, że kosmetyki są naturalne, wysyłka jest darmowa i...że trwa wielka promocja -60%.
Wystarczy się zalogować i przy zamówieniu wpisac kod rabatowy: choisee.

Dla siebie zamówiłam:


klik

Zamiast 40 zł, zapłacę 16 zł...

Skusiłyście się?


poniedziałek, 3 grudnia 2012

Duet godny polecenia.

Cześć!

Jako, że mam do zrecenzowania parę produktów, dzisiaj kolejna porcja kosmetycznych recenzji.

Dzięki uprzejmości firmy Fitomed, miałam okazję poznać dwa dobre produkty do pielęgnacji włosów.
Zapraszam do zapoznania się z ofertą sklepu.




Nie sugerujcie się zdjęciami, które robiłam zaraz po otrzymaniu kosmetyków do testów.

1) Szampon do włosów tłustych.

"Środkiem myjącym w szamponach są saponiny, uzyskane z korzenia mydlnicy lekarskiej. Szampon wytwarza łagodną, swoistą dla mydlnicy pianę, zmiękcza wodę i nadaje włosom połysk. Poza mydlnicą w skład szamponu wchodzą wyciągi z: pokrzywy, szałwii, skrzypu, szyszek chmielu, rozmarynu. Właściwie dobrane zioła zmniejszają przetłuszczanie się włosów, łuszczenie skóry oraz świąd, wzmacniają cebulki włosowe."

Szampon otrzymujemy w buteleczce plastikowej, z zamknięciem typu flip top.
Szata graficzna jest idealna w swojej prostocie.
Na początku nie podobał mi się zapach-typowo ziołowy. Jednak z biegiem czasu i zużywaniem produktu, przestał mi zupełnie przeszkadzać. Szampon ten świetnie się pieni nawet przy niewielkiej ilości naniesionego produktu na włosy. Po umyciu włosy są lśniące i miłe w dotyku. Naprawdę likwiduje niewielkie ilości łupieżu i swędzenie głowy! Nie podrażnia skóry, nie wysusza włosów. Nie poradził sobie jednak z nadmiernym przetłuszczaniem, bo nadal co dwa dni muszę myć głowę(inaczej nie wyszłabym z domu:)).
Miałam też problemy z rozczesaniem włosów, bez odżywki miałabym większe trudności. Nie obwiniam go jednak za to, bo moje włosy są skłonne do plątania.
Produkt nie testowany na zwierzętach.



Świetny produkt za niską cenę. 250 ml/10.50

Na chwilę obecną przed sobą mam jedynie puste opakowanie tego szamponu, także projekt denko zaliczony:).

2) Odżywka normalizująca do włosów tłustych i skłonnych do łupieżu.

"Składniki bioaktywne: wyciąg z ziół łopianu, rumianku, rozmarynu, bylicy bogaty w związki poliacetylowe, goryczowe, olejki, garbniki; biotyna(wit.H): zawiera związki siarki. Zapobiega łojkotowi, łysieniu i siwieniu. Wyciąg uzupełniony biotyną w sposób wyraźny poprawia wygląd włosów tłustych oraz skóry, pobudza wzrost włosów. Odżywka zwalcza lekkie postacie łupieżu i zapobiega jego nawrotom."




Podobnie jak w przypadku szamponu, odżywka znajduje się w przeźroczystej, plastikowej buteleczce.
Zapach bardzo delikatny, również ziołowy. Na początku użyłam jej na całą długość włosów i produkt obciążył mi włosy. Następnie zaczęłam ją używać na skórę głowy. Przy aplikacji wykonywałam masaż skóry i pozostawiałam produkt na kilka minut. Efekt? Zniewalający. Włosy delikatne, skóra głowy odżywiona i nawilżona. Nie przetłuszcza bardziej włosów. Jedyny minus, to zbyt rzadka konsystencja, dlatego produkt czasami wylewał mi się między palcami.

200ml/9zł.

Jak dla mnie to świetny duet, który idealnie ze sobą współgra.
Jak najbardziej są to produkty godne polecenia!


sobota, 1 grudnia 2012

O pewnym żelu...

Cześć Piękne!

Stało się-mamy grudzień. Nie mogę doczekać się Świąt, o tak! Mam nadzieję, że czas mi szybko zleci...

Dzisiaj trochę Wam ponarzekam, mój nastrój temu sprzyja.
Na początku października kupiłam żel do mycia twarzy. Nie wiedziałam czego szukam, więc kupiłam ten:


Przyznaję, że opis producenta miał decydujące znaczenie. Co mówi na temat produktu?

"Żel zawiera delikatne masujące mikrogranulki, które pozostawiają skórę jedwabiście gładką, miękką i nawilżoną. Produkt głęboko oczyszcza skórę z makijażu, nadmiaru kurzu i martwych komórek naskórka. Dzięki zaawansowanej recepturze wzbogaconej o Kwasy Owocowe, Minerały Morskie i Wyciąg z Zielonej Herbaty zwęża rozszerzone pory skóry, poprawia koloryt i intensywnie odświeża. Wykazuje bardzo wysoką skuteczność działania, potwierdzoną badaniami dermatologicznymi i aplikacyjnymi."

Przyznacie, że opis zachęca do zakupu?

Dla przypomnienia-moja skóra jest mieszana ze skłonnością do nadmiernego przetłuszczania w strefie T.
Konsystencja żelu jest gęsta, dzięki czemu jest wydajny. Zapach produktu jest również przyjemny.
Na początku używania tego żelu, byłam zadowolona. Moja skóra była odświeżona, oczyszczona. Dobrze zmywał makijaż(omijałam oczy).
Z biegiem czasu "coś" z moją skórą zaczęło się dziać. Stała się bardzo wrażliwa, nadmiernie czerwona i sucha... Naprawdę bardzo rzadko mam problem z suchymi skórkami-ewentualnie mam je na płatkach nosa czy między brwiami.  W tym przypadku-suchość towarzyszyła mi wszędzie na twarzy! Nawet na uszach miałam odstające skórki(po prostu żel podczas mycia dotykał dolnej partii uszu).
Po nałożeniu toniku czy micelu skóra, szczególnie na czole, niesamowicie piekła i szczypała(zaznaczam, że alkoholu w sobie nie miały).
Postanowiłam odstawiać kolejne kosmetyki, by sprawdzić co mnie tak "załatwiło"... Na początku na bok poszedł ON... Nie musiałam więcej szukać, znalazłam winowajcę....
Mikrogranulki są prawie niewyczuwalne, więc nie wiem czemu moją służyć. Jedynie zapewniają efekt wizualny... Trzeba też uważać na okolice oczu, bo gdy produkt dostanie się do nich, niesamowicie szczypie.
Używałam ten żel tylko wieczorem, producent zaś mówi należy stosować codziennie rano i wieczorem. O zgrozo!


Jedynym plusem jaki jeszcze mogę znaleźć jest cena-180 ml kosztuje ok.12 zł.
Produkt, który miał działać cuda okazał się totalnym bublem.



Niestety, zostało mi pół opakowania produktu, który powędruje do kosza.

Miałyście? Używałyście?




sobota, 24 listopada 2012

Zakupy książkowe.

Cześć!

Uwielbiam czytać. Mówiłam Wam?
Dość dawno temu moja przyjaciółka poleciła mi pewien film. Jakież było Jej ździwienie, że jeszcze go nie widziałam. Ja, jako niepoprawna romantyczka, która uwielbia "takie" historie-obiecałam poprawę. I tak któregoś wieczoru razem z moim B.urządziliśmy seans.
Z ręką na sercu mówię Wam, że dawno żaden film tak mi się nie podobał! Wyszukałam informację, że niedawno pojawiła się druga część, którą również pochłonęłam.


Później zobaczyłam, że filmy są ekarnizacją powieści włoskiego pisarza Ferderico Moccia.
Co postanowiłam? Kupić książki. Na początku zamówiłam je w stacjonarnej księgarni w moim mieście.
Gdy doszło do odbioru, okazało się że...ich nie ma! Nie macie pojęcia, jaka byłam zła! Jak można przyjąć zamówienie od klienta i się z tego nie wywiązać? Co więcej, nawet nie przeprosić za zaistaniała sytuację.
Postanowiłam złożyć zamówienie na stronie empiku. Taką właśnie drogą wczoraj stałam się posiadaczką dwóch książek.
Nic tak nie cieszy, jak powrót z pracy, a na stole pyszna kolacja przyrządzona przez B. i książki-tak cudownie pachnące!

Serdecznie polecam Wam film "Trzy metry nad niebem" i jego kontynuację "Dla Ciebie wszystko".
My oglądaliśmy tylko wersję hiszpańską, ale chciałabym ją porównać z włoską.

A może macie jakieś książki, które warto przeczytać? Takie, które wręcz pochłonąłyście?

sobota, 17 listopada 2012

Małe zakupy.

Hej Kochane!

Przepraszam, że dodaję w takim odstępie czasu notki, ale najzwyczajniej w świecie brakuje mi czasu:(...
Obiecuję poprawę-z ręką na sercu:)!

Dziś chciałabym Wam pokazać parę produktów kosmetycznych, które ostatnio kupiłam.
Jak wiecie, w Naturze można dostać nową edycję limitowaną związaną z Sagą Zmierzch.
Jako, że cała Sagę bardzo lubię-obok kolekcji nie przeszłam obojetnie. Róż i rozświetlacz, przyznaję, kusiły... Jednak kupiłam tylko lakier o pięknej nazwie 01 Edward's Love.

Niedaleko szafy Essence stoi szafa Catrice, więc moje dłonie powędrowały po kredkę rozświetlającą łuk brwiowy. Przyznam, że dość sceptycznie podeszłam do wyrażenia, że jest to odpowienik kredki firmy Benefit High Brown. Kupiłam, użyłam i przepadłam. Tak spodobał mi się efekt, jaki można uzyskać tym kosmetykiem, że poleciałam po drugą(ostatnią), żeby czekała na czasy kryzysu:).


Ostatnią rzeczą jest krem Effaclar Duo. Zamówienia dokonałam na stronie doz.pl, gdzie z kartą rabatową Dbam o siebie zapłaciłam za niego ok.34 zł(regularna cena ok.50zł). Jestem ciekawa, czy pomoże mi z moimi niedoskonałościami skóry.


Przepraszam za jakość zdjęcia, spieszyłam się robiąc je. Postaram się w osobnych postać napisać Wam więcej na temat konkretnego produktu.


Dajcie znać, czy któryś z kosmetyków miałyście i jak się u Was sprawdził?








sobota, 10 listopada 2012

Zmiany, zmiany...

...i to jakie:)!

Podoba Wam się? Zauważyłyście?

Tak, tak-chodzi mi o zmiany, które zastałyście na moim blogu-począwszy od banneru, tła, jak i innych udogodnień. Przyznaję, bez bicia, że jako totalny laik-sama bym sobie nie poradziła. Z pomocą przyszła Kasia, właścicielka bloga http://wymien-sie.blogspot.com/

Dzielnie i cierpliwie poradziła sobie z moim niezdecydowaniem dotyczącym zmian na blogu.  To właśnie Jej zawdzięczam "nowy" wygląd bloga.
Jesteś wielka!


Podobają Wam się zmiany?


sobota, 3 listopada 2012

A zwycięzcą jest...

Hej!

Jak wiecie, do 31 października przyjmowałam zgłoszenia do konkursu organizowanego przeze mnie i Mirkę-konsultantkę firmy Mariza. Na początku chciałam Wam jednak przedstawić pewną niespodziankę przygotowaną przez Mirkę:).

-osoby, które zrobią u Niej zakupy ze świątecznego katalogu, otrzymują dodatkowy rabat 10% od cen katalogowych (koszty przesyłki stałe bez względu na ilość zakupionych kosmetyków: 5zł przesyłka polecona ekonomiczna, 7zł przesyłka polecona priorytetowa).
-osoby, które zdecydują się na współpracę jako konsultant otrzymują prezent niespodziankę.

Prawda, że świetne niepodzianki? Przy zamówieniu wystarczy podać, że "pochodzicie" z mojego bloga.
Tutaj możecie złożyć zamówienie:



Wracając do tematu:

1 miejsce, czyli kosmetyki firmy Mariza o wartości 50 zł otrzymuje:
amorki5

2 miejsce, kosmetyki o wartości 30zł otrzymuje:
tova1



Serdecznie gratuluję!
Za chwilę napiszę do Was maile.

Pozdrawiam!