...i nie tylko moim! Blogosferę opanowała mania Yankee Candle. Długo opierałam się przed zakupem jakiegokolwiek wosku, ale nie wytrzymałam. W pełni zgadzam się z wszystkimi zachwytami na ich temat.
Nie wyobrażam sobie wieczoru bez podpalenia któregoś z wosków. Są oczywiście woski mniej lub bardziej intensywne, jednak ja "swoją tartową rodzinką" jestem zachwycona. Niektóre z nich, już spalone, na pewno kupię drugi raz-np.Spiced Orange, Waikiki Melon lub Season of Peace.
A w tej chwili w domowej kolekcji znajdują się:
To moje ostatnie zdobycze, a wśród nich słynny już Soft Blanket. Tutaj też znajdują się woski z wiosennej kolekcji.
Wszystkie cuda trzymam w takim szklanym naczyniu:
A Wy polubiłyście Yankee czy macie dość słuchania wszechobecnych zachwytów?
sobota, 4 stycznia 2014
piątek, 3 stycznia 2014
Wielki powrót i...zakupy.
Witajcie!
W tym Nowym Roku chciałabym Wam złożyć moc serdecznych życzeń! Wytrwałości w dążeniu do upragnionych zamierzeń, spełnienia marzeń. Niech ten 2014 rok będzie dla Was tym czasem, po upływie którego powiecie:"...to był świetny rok".
Chciałabym Was też przeprosić za brak mojej aktywności tutaj, złożyło się na to parę czynników-generalnie brak czasu. Jednak teraz wracam! Na początek(oczywiście) z zakupami. A co!
Niedawno odwiedził mnie kurier, więc siłą rzeczy temat na ten post spadł mi jak z nieba.
Składałam ostatnio zamówienie w słynnej już na blogach aptece Gemini. Jestem bardzo zadowolona z obługi, więc jak najbardziej polecam Wam zakupy właśnie tam. Ceny też są bardzo konkurencyjne!
Całe zamówienie powstało przez żel do mycia twarzy Effaclarz La Roche Posay(21.99zł). W gratisie do zakupu dołączony był zestaw próbek żelu i kremu Effaclar Mat. Na mojej liście była też woda termalna Uriage(19.99zł). To już moje drugie opakowanie. Uważam ten kosmetyk za świetny. Z pewnością zasługuję na miano "odkrycia 2013 roku". Jestem ciekawa czy znacie krem do rąk i paznokci Anida? To już moje kolejna tubka. Uważam, że za zawrotną cenę 4.39zł nie znajdziecie lepszego odżywczego kremu. Już na drugim miejscu w składzie ma olej makadamia. Wysoko w składzie ma też wosk pszczeli.
Skusiłam się też na kolejne opakowanie kremu matująco-nawilżającego z Ziaji. Jest to również moje odkrycie ubiegłego roku. A cena? 8.49zł. Z myślą o moim B. zamówiłam peeling parafinowy z mikrogranulkami Ziaji(13.09zł). Jestem ciekawa jak będzie sobie radził. Do całych zakupów dorzuciłam mydło pod prysznic Ziaja Blubel(5.69zł).
Jestem ciekawa czy wpadło Wam coś w oko z moich zakupów? Możecie macie tutaj też swoje odkrycia?
W tym Nowym Roku chciałabym Wam złożyć moc serdecznych życzeń! Wytrwałości w dążeniu do upragnionych zamierzeń, spełnienia marzeń. Niech ten 2014 rok będzie dla Was tym czasem, po upływie którego powiecie:"...to był świetny rok".
Chciałabym Was też przeprosić za brak mojej aktywności tutaj, złożyło się na to parę czynników-generalnie brak czasu. Jednak teraz wracam! Na początek(oczywiście) z zakupami. A co!
Niedawno odwiedził mnie kurier, więc siłą rzeczy temat na ten post spadł mi jak z nieba.
Składałam ostatnio zamówienie w słynnej już na blogach aptece Gemini. Jestem bardzo zadowolona z obługi, więc jak najbardziej polecam Wam zakupy właśnie tam. Ceny też są bardzo konkurencyjne!
Całe zamówienie powstało przez żel do mycia twarzy Effaclarz La Roche Posay(21.99zł). W gratisie do zakupu dołączony był zestaw próbek żelu i kremu Effaclar Mat. Na mojej liście była też woda termalna Uriage(19.99zł). To już moje drugie opakowanie. Uważam ten kosmetyk za świetny. Z pewnością zasługuję na miano "odkrycia 2013 roku". Jestem ciekawa czy znacie krem do rąk i paznokci Anida? To już moje kolejna tubka. Uważam, że za zawrotną cenę 4.39zł nie znajdziecie lepszego odżywczego kremu. Już na drugim miejscu w składzie ma olej makadamia. Wysoko w składzie ma też wosk pszczeli.
Skusiłam się też na kolejne opakowanie kremu matująco-nawilżającego z Ziaji. Jest to również moje odkrycie ubiegłego roku. A cena? 8.49zł. Z myślą o moim B. zamówiłam peeling parafinowy z mikrogranulkami Ziaji(13.09zł). Jestem ciekawa jak będzie sobie radził. Do całych zakupów dorzuciłam mydło pod prysznic Ziaja Blubel(5.69zł).
Jestem ciekawa czy wpadło Wam coś w oko z moich zakupów? Możecie macie tutaj też swoje odkrycia?
sobota, 1 czerwca 2013
Zakupy z ostatniego miesiąca...
Oszalałam!
Gdy teraz wyjęłam swoje zakupy, muszę stwierdzić, że jest tego sporo...
A Wy co myślicie?
Inglot. Do Inglota poszłam tylko po klej Duo(24zł).
Dodatkowo kupiłam za 7zł chusteczki do demakijażu.
Rossman. Ja większość z Was, i ja nie oparłam się pokusie -40%.
Gdy teraz o tym myślę, przeglądając Wasze blog, żałuję że promocja nie trwała dłużej, bo tyyyle rzeczy mam jeszcze na wishliście. Przynajmniej porfel się cieszy:)
SunOzone i Bielenda. Chusteczki samoopalające. Kupiłam je wcześniej, przed promocją. Niestety, nie pamiętam cen-ok.2, 3 złote.
Bielenda. Enzymatyczny peeling dotleniający dający efekt "aqua-oxydermabrazji".
Bielenda. Peeling dajacy efekt "diamentowej mikrodermabrazji"
Tołpa. Nie zliczę saszetek tego produktu, które już zużyłam. Jest świetna! 4.49zł.
Wibo. Osławione już pomadki, a ja dopiero kupiłam. Swoją mam w odcieniu 06. Jest piękna! 5,19zł,
Rimmel. Pomadka od Kate w słynnym kolorze 16. 11.39zł.
Lakiery Rimmel:
-247 Isn't she precious? Piękny, cukierkowy róż. 11.39
-313 Coctali passion. 11.39zł
Wibo. Maskara mająca dać efekt rzęs jak u "lalki". 5.79zł.
Poczyniłam też kolejne zakupy na allegro. Wkradło się tutaj parę produktów z Natury, Rossmana, Avonu i z apteki zielarskiej.
Podkład Revlon. Tym razem skusiłam się na odcień 180 Sand Beige. 26.95zł.
Krem BB od Garniera. Wersja light. 11.89zł.
Baza pod makijaż Ingrid. Czytałam sporo pozytywów na jej temat. 8.99zł.
W7. Bronzer Honolulu. Oczywiście, w środku był równiez pędzelek, którego ja nie używam. 13.99zł
Tusz do rzęs Maybelline. 18.79zł
Ardell. Miały one oczywiście "karteczki", ale jak widać już się do nich dorwałam:).
Demi Wispies. 12.99zł
Połówki 318. 17.98zł.
Róż z limitowanki Vintage Discrit Essence. Kosztował ok.13zł. Kupiony w Naturze.
Puder fixujący ArtDeco(wkład) 23.49zł
Paletka do brwi Catrice. Niestety, ceny nie pamiętam... Na pewno nie kosztowała więcej niż 20 zł.
Baza pod cienie Avon. W promocji kosztuje ok.12zł.
Baza pod cienie ArtDeco. 22.39zł
Mgiełka do twarzy utrwalająca makijaż Elf. Kosztowała niecałe 19zł.
Aussie. Słynna 3minutowa odżywka. Mała wersja. Kosztowała ok.11 zł.
Maska drożdżowa do włosów receptury Babci Agafi. 22 zł.
Dobrnęłam do końca. Mam nadzieję, że pokazałam Wam wszystkie produkty.
Gdy teraz wyjęłam swoje zakupy, muszę stwierdzić, że jest tego sporo...
A Wy co myślicie?
Inglot. Do Inglota poszłam tylko po klej Duo(24zł).
Dodatkowo kupiłam za 7zł chusteczki do demakijażu.
Rossman. Ja większość z Was, i ja nie oparłam się pokusie -40%.
Gdy teraz o tym myślę, przeglądając Wasze blog, żałuję że promocja nie trwała dłużej, bo tyyyle rzeczy mam jeszcze na wishliście. Przynajmniej porfel się cieszy:)
SunOzone i Bielenda. Chusteczki samoopalające. Kupiłam je wcześniej, przed promocją. Niestety, nie pamiętam cen-ok.2, 3 złote.
Bielenda. Enzymatyczny peeling dotleniający dający efekt "aqua-oxydermabrazji".
Bielenda. Peeling dajacy efekt "diamentowej mikrodermabrazji"
Tołpa. Nie zliczę saszetek tego produktu, które już zużyłam. Jest świetna! 4.49zł.
Wibo. Osławione już pomadki, a ja dopiero kupiłam. Swoją mam w odcieniu 06. Jest piękna! 5,19zł,
Rimmel. Pomadka od Kate w słynnym kolorze 16. 11.39zł.
Lakiery Rimmel:
-247 Isn't she precious? Piękny, cukierkowy róż. 11.39
-313 Coctali passion. 11.39zł
Wibo. Maskara mająca dać efekt rzęs jak u "lalki". 5.79zł.
Poczyniłam też kolejne zakupy na allegro. Wkradło się tutaj parę produktów z Natury, Rossmana, Avonu i z apteki zielarskiej.
Podkład Revlon. Tym razem skusiłam się na odcień 180 Sand Beige. 26.95zł.
Krem BB od Garniera. Wersja light. 11.89zł.
Baza pod makijaż Ingrid. Czytałam sporo pozytywów na jej temat. 8.99zł.
W7. Bronzer Honolulu. Oczywiście, w środku był równiez pędzelek, którego ja nie używam. 13.99zł
Tusz do rzęs Maybelline. 18.79zł
Ardell. Miały one oczywiście "karteczki", ale jak widać już się do nich dorwałam:).
Demi Wispies. 12.99zł
Połówki 318. 17.98zł.
Róż z limitowanki Vintage Discrit Essence. Kosztował ok.13zł. Kupiony w Naturze.
Puder fixujący ArtDeco(wkład) 23.49zł
Paletka do brwi Catrice. Niestety, ceny nie pamiętam... Na pewno nie kosztowała więcej niż 20 zł.
Baza pod cienie Avon. W promocji kosztuje ok.12zł.
Baza pod cienie ArtDeco. 22.39zł
Mgiełka do twarzy utrwalająca makijaż Elf. Kosztowała niecałe 19zł.
Aussie. Słynna 3minutowa odżywka. Mała wersja. Kosztowała ok.11 zł.
Maska drożdżowa do włosów receptury Babci Agafi. 22 zł.
Dobrnęłam do końca. Mam nadzieję, że pokazałam Wam wszystkie produkty.
Autor:
ilussia
o
18:38
17 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Ardell,
ArtDeco,
Aussie,
Avon,
Babuszka Agafii,
Bielenda,
Catrice,
Elf,
Essence,
Garnier,
Inglot,
Ingrid,
Revlon,
Rimmel,
SunOzone,
Tołpa,
W7,
Wibo
sobota, 4 maja 2013
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Aktualizacja wymianki.
Witajcie!
Parę produktów udostępniłam do zakładki "wymianka". Także serdecznie zapraszam!
Na bieżąco będę aktualizować.
Parę produktów udostępniłam do zakładki "wymianka". Także serdecznie zapraszam!
Na bieżąco będę aktualizować.
piątek, 12 kwietnia 2013
Nowości, nowości.
Cześć!
Ostatnio pokończyłam parę kosmetyków, więc (w nagrodę:)) kupiłam kolejne.
Zakupy zrobiłam głównie na Allegro, u jednego ze sprzedawców, u którego już zamawiałam wcześniej.
Naprawdę ma świetne produkty w niskich cenach, o czym za chwilę się przekonacie.
Preparat do usuwania skórek Sally Hansen-9.99zł
Ostatnio pytałam o ten preparat w sklepie, i jego koszt mnie przeraził, bo cena sklepowa to ok.30zł.
Krem łagodzący naczynka Tołpa-24.89zł
Ampułki do włosów z olejkiem arganowym Marion-7.79zł
Kąpiel odbudowująca włosy z octem z malin Marion-6.59zł
Chciałam mieć porównanie do kąpieli z YR.
Żel peelingujący do ciała biała czekolada z pomarańczą Marion-3.89zł/szt.
Pilniczek szklany-1.70zł
Krem do rąk zniszczonych Garnier-5.99zł
Jeśli chcecie nazwę sprzadawcy, dajcie znać:)
W Biedronce zaś kupiłam:
Krem do depilacji Eveline. Ok.8zł.
Krem do rąk z maliną nordycką Neutrogena. Ok.11zł
Na wyspach w galerii kupiłam:
a) Inglot(10 zł wkład)
433 Pearl 399 Pearl
b) Golden Rose
Top coat(ok.10zł) i lakiery JJ 109 i 118(każdy ok.12 zł)
Znacie kupione przeze mnie kosmetyki? Lubicie?
Ostatnio pokończyłam parę kosmetyków, więc (w nagrodę:)) kupiłam kolejne.
Zakupy zrobiłam głównie na Allegro, u jednego ze sprzedawców, u którego już zamawiałam wcześniej.
Naprawdę ma świetne produkty w niskich cenach, o czym za chwilę się przekonacie.
Preparat do usuwania skórek Sally Hansen-9.99zł
Ostatnio pytałam o ten preparat w sklepie, i jego koszt mnie przeraził, bo cena sklepowa to ok.30zł.
Krem łagodzący naczynka Tołpa-24.89zł
Ampułki do włosów z olejkiem arganowym Marion-7.79zł
Kąpiel odbudowująca włosy z octem z malin Marion-6.59zł
Chciałam mieć porównanie do kąpieli z YR.
Żel peelingujący do ciała biała czekolada z pomarańczą Marion-3.89zł/szt.
Pilniczek szklany-1.70zł
Krem do rąk zniszczonych Garnier-5.99zł
Jeśli chcecie nazwę sprzadawcy, dajcie znać:)
W Biedronce zaś kupiłam:
Krem do depilacji Eveline. Ok.8zł.
Krem do rąk z maliną nordycką Neutrogena. Ok.11zł
Na wyspach w galerii kupiłam:
a) Inglot(10 zł wkład)
433 Pearl 399 Pearl
b) Golden Rose
Top coat(ok.10zł) i lakiery JJ 109 i 118(każdy ok.12 zł)
Znacie kupione przeze mnie kosmetyki? Lubicie?
wtorek, 2 kwietnia 2013
O dwóch pomadkowych zdobyczach.
Cześć!
Swego czasu dość głośno było o pomadkach 2w1 produkowanych przez firmę Celia.
Ja, ostatnio, bardziej gustuję w pomadkach(nie wiem czemu...?:)), dlatego gdy tylko zobaczyłam je w drogerii, nie omieszkałam kupić i wypróbować.
Więcej Wam powiem, po dłuższym czasie użytkowania.
Póki co, od piątku, na mych ustach gości ta jaśniejsza-odcień 501.
Druga jest w kolorku 512, i według mnie będzie idealna na wiosnę/lato.
Kosztowały mnie 11zł/szt.
Macie? Używałyście? Który odcień możecie polecić?
Swego czasu dość głośno było o pomadkach 2w1 produkowanych przez firmę Celia.
Ja, ostatnio, bardziej gustuję w pomadkach(nie wiem czemu...?:)), dlatego gdy tylko zobaczyłam je w drogerii, nie omieszkałam kupić i wypróbować.
Więcej Wam powiem, po dłuższym czasie użytkowania.
Póki co, od piątku, na mych ustach gości ta jaśniejsza-odcień 501.
Druga jest w kolorku 512, i według mnie będzie idealna na wiosnę/lato.
Kosztowały mnie 11zł/szt.
Macie? Używałyście? Który odcień możecie polecić?
Subskrybuj:
Posty (Atom)






