Cześć!
Zaskoczył Was tytuł?:)
Pod koniec ubiegłego roku, całkiem niespodziewanie, natrafiłam na tytuł pewnej książki, a mianowicie:
"Nasz mały PRL. Pół roku w M-3 z trwała, wąsami i maluchem". O ile sam tytuł mnie tylko zaintrygował, opis książki spodobał mi się na tyle by ją dopisać do listy "książek do przeczytania".
"Kolejki po girlandypapieru toaletowego, "Brutal" obok "Pani Walewskiej", rodzinna podróż maluchem do Bułgarii. Czasy, w których panie nosiły trwałą, a panowie "zwis męski". Brzmi znajomo, prawda? Rzeczywistość PRL-u przeżyliśmy sami albo znamy ją dobrze z filmów Barei. Na pewno warto spojrzeć na ten czas w zupełnie inny sposób.
Malżeństwo dziennikarzy, Iza i Witek, postanowili na pół roku przenieść się w realia przełomu lat 1981/1982. Zamieszkali w bloku z wielkiej płyty, zrezygnowali z Internetu i komórek, a po Warszawie jeździli fiatem 126p."(...)
Na początku muszę napisać, że Ich podziwiam! Mieć tyle odwagi by zrezygnować z dobroci XXI wieku i przenieść się wraz z córeczką w czasy PRL-u.
Małżeństwo, a właściwie Szabłowski, wpadł na ten niekonwencjonalny pomysł podczas wyjazdu na Kubę, gdzie został zapytany przez tubylca "co tracimy przez kapitalizm?". Uznał, że się tego nie dowie póki sam się nie przekona. I tak małżeństwo razem z Marianną zaczynali gromadzić swoje wspomnienia, swoich znajomych, rodziców by zrekonstruować owy czas. Przenieśli się wraz z rzeczami PRLowskimi do mieszkania na Ursynowie by zacząć eksperyment. Zostawili telefony komórkowe, Internet-codzienny kontakt ze znajomymi na FB, kawę z ekspresu, którą kosztowali w codzienne poranki zamienili na "plujkę"... Iza zrobiła trwałą, zamieniła ciuchy z H&M na te, pamiętające czasy PRL. Witek uraczył się wąsem i odzieżą typu non-iron.
Sama owe czasy znam jedynie z opowiadań-nie pamiętam kolejek, haseł "co dzisiaj rzucili?", goździków dostawanych na Dzień Kobiet czy produktów na kartki.
Czytając książkę przenosiłam się oczyma wyobraźni a tamte odległe czasy. Wiele sytuacji wywoływało u mnie uśmiech na twarzy. Były też takie, które wywoływały głębsze emocje.
Książkę uważam za świetną! Przywołuje wspomnienia, pozwala przenieść się w tamte czasy, nawołuje do refleksji.
Gorąco polecam wszystkim!
Koszt książki: 34.90
czwartek, 14 lutego 2013
poniedziałek, 11 lutego 2013
Nowości w mojej kosmetyczce.
Cześć Piękne!
W ostatnim czasie nazbierało się parę kosmetyków, które chciałabym Wam pokazać.
Gotowe? Zaczynamy.
Będąc na zakupach spożywczych w Biedronce natknęłam się(a jakże!) na promocję kosmetyków Bell. Naczytałam się pozytywnych opinii o podkładzie Bell. Skuszona nimi i ceną, zaryzykowałam i wybrałam dwa kolory 01 Beige i 02 Nude. Póki co zaczęłam używać tego jaśniejszego odcienia. Cena? Uwaga-5.99zł. Świetna, prawda?
Będąc w Rossmanie, kupiłam odżywkę do włosów z olejkiem z awokado i masłem karite od Garniera. Jeszcze nie używałam, aczkolwiek spodobał mi się jej zapach. 200ml/ok.8zł.
W Inglocie wybrałam dwa wkłady: 112 AMC Shine 428 Pearl. 10 zł/wkład.
Najwięcej produktów pochodzi z Avonu. Zakupy zrobiłam w kat.2 i 3. W katalogu 2 kupiłam: rewitalizującą maseczkę do twarzy Himalajskie Jagody Goi. Uwielbiam maseczki PlanetSpa, warto czyhać na promocję. Swoją kupiłam za 9.99.
Avon stworzył tez swoją bazę pod cienie, która zbiera wiele pozytywów. Sama przekonuję się co do jej pozytywnych właściwości. Cena:12.99.
W katalogu 3 kupiłam zestaw startowy Anew Vitale(25+), w którego skład wchodzą:
-krem na dzień(15ml),
-krem na noc(15ml);
-krem pod oczy1(15ml);
-żel do mycia twarzy(50ml).
Kosztował mnie 29.99zł. Uważam, że to świetna sprawa by sprawdzić czy owa seria się dla mojej cery nada.
Dla osób, które tak jak ja, uwielbiają kredki SuperSHOCK, mam świetą informację. W katalogu 3 pojawiły się dwa kolory: flash i aqua pop. Kosztują 13,99zł.
W ostatnim czasie nazbierało się parę kosmetyków, które chciałabym Wam pokazać.
Gotowe? Zaczynamy.
Będąc na zakupach spożywczych w Biedronce natknęłam się(a jakże!) na promocję kosmetyków Bell. Naczytałam się pozytywnych opinii o podkładzie Bell. Skuszona nimi i ceną, zaryzykowałam i wybrałam dwa kolory 01 Beige i 02 Nude. Póki co zaczęłam używać tego jaśniejszego odcienia. Cena? Uwaga-5.99zł. Świetna, prawda?
Będąc w Rossmanie, kupiłam odżywkę do włosów z olejkiem z awokado i masłem karite od Garniera. Jeszcze nie używałam, aczkolwiek spodobał mi się jej zapach. 200ml/ok.8zł.
W Inglocie wybrałam dwa wkłady: 112 AMC Shine 428 Pearl. 10 zł/wkład.
Najwięcej produktów pochodzi z Avonu. Zakupy zrobiłam w kat.2 i 3. W katalogu 2 kupiłam: rewitalizującą maseczkę do twarzy Himalajskie Jagody Goi. Uwielbiam maseczki PlanetSpa, warto czyhać na promocję. Swoją kupiłam za 9.99.
Avon stworzył tez swoją bazę pod cienie, która zbiera wiele pozytywów. Sama przekonuję się co do jej pozytywnych właściwości. Cena:12.99.
W katalogu 3 kupiłam zestaw startowy Anew Vitale(25+), w którego skład wchodzą:
-krem na dzień(15ml),
-krem na noc(15ml);
-krem pod oczy1(15ml);
-żel do mycia twarzy(50ml).
Kosztował mnie 29.99zł. Uważam, że to świetna sprawa by sprawdzić czy owa seria się dla mojej cery nada.
Dla osób, które tak jak ja, uwielbiają kredki SuperSHOCK, mam świetą informację. W katalogu 3 pojawiły się dwa kolory: flash i aqua pop. Kosztują 13,99zł.
sobota, 26 stycznia 2013
Już są...! Wyniki rozdania:)
Witajcie!
Dziękuję z całego serca wszystkim, którzy wzięli udział w rozdaniu.
Była masa zgłoszeń, które musiałam zweryfikować. Stąd też takowe obsunięcie w czasie, przepraszam.
Bez przedłużania, nagrodę otrzymuje:
Z racji tego, że było Was tak dużo, postanowiłam nagrodzić jeszcze jedną osobę.
Nagrodą dla Ciebie będzie masełko Nivei.
Gratulacje!
Czekam na maile od Was z adresami(ilusia18k@wp.pl)
Dziękuję z całego serca wszystkim, którzy wzięli udział w rozdaniu.
Była masa zgłoszeń, które musiałam zweryfikować. Stąd też takowe obsunięcie w czasie, przepraszam.
Bez przedłużania, nagrodę otrzymuje:
Z racji tego, że było Was tak dużo, postanowiłam nagrodzić jeszcze jedną osobę.
Nagrodą dla Ciebie będzie masełko Nivei.
Gratulacje!
Czekam na maile od Was z adresami(ilusia18k@wp.pl)
wtorek, 8 stycznia 2013
O czymś magicznym... O czymś fantastycznym...
Hej!
Wczoraj otrzymałam pewną magiczną przesyłkę? Dlaczego? Bo w niej, razem z moim B.będziemy zapisywać nasze współne plany dotyczące ślubu i wesela.
Koperta opieczętowana takim znaczkiem...
...co zawiera? Organizer ślubny!
Ma on za zadanie ułatwienie nam organizacji dotyczącej tego dnia.
Naszym dniem będzie 9.08.2014r.
Możecie go kupić tutaj ORGANIZER ŚLUBNY
Ekspresowa wysyłka, świetny kontakt to również przemawia za jego zakupem.
Już wiem, że bedzie towarzyszył mi każdego dnia w drodze do ślubu.
Po nim zaś, będzie wspaniałą pamiątką.
Niebawem pojawi się szersza recenzja na temat tego organizera.
Wczoraj otrzymałam pewną magiczną przesyłkę? Dlaczego? Bo w niej, razem z moim B.będziemy zapisywać nasze współne plany dotyczące ślubu i wesela.
Koperta opieczętowana takim znaczkiem...
...co zawiera? Organizer ślubny!
Ma on za zadanie ułatwienie nam organizacji dotyczącej tego dnia.
Naszym dniem będzie 9.08.2014r.
Możecie go kupić tutaj ORGANIZER ŚLUBNY
Ekspresowa wysyłka, świetny kontakt to również przemawia za jego zakupem.
Już wiem, że bedzie towarzyszył mi każdego dnia w drodze do ślubu.
Po nim zaś, będzie wspaniałą pamiątką.
Niebawem pojawi się szersza recenzja na temat tego organizera.
piątek, 4 stycznia 2013
Rozdanie noworoczne.
Witajcie!
W ramach podziękowań za to, że jesteście chciałabym ogłosić rozdanie.
Nie ma słów, którymi mogłabym Wam okazać moją wdzięczność:*.
Dodatkowo, należy wybrać wariant smakowy masła z Nivei, który byś preferowała. Jak tylko wylosuję Ciebie, jako wygraną, postaram sie spełnić Twoje osobiste życzenie:).
Wszystkie produkty są nowe. Jedynie z pudru zdjęłam folię ochronną.
Do wygrania są:
1) Puder Bell transparentny,
2) Balsam do rąk z olejkiem arganowym Avon.
3) Maskara Gigantus Bell.
4) Masełko Nivea-wybrane przez Ciebie.(brak na zdjęciu)
Zasady rozdania są proste:
1) Musisz być publicznym obserwatorem mojego bloga(1los).
2) Możesz dodać mnie do blogrolla(1 los).
3) Możesz napisać notkę na swoim blogu na temat rozdania(1 los).
Jesteś chętna? Napisz w komentarzu wg wzoru:
Obserwuję jako:
Blogroll:
Notka:
Smak masełka:
Rozdanie trwa do 17 stycznia 2013 roku, do północy.
Wyślę nagrodę, jak tylko uzupełnię ją o Twój wariant masełka.
Powodzenia!
W ramach podziękowań za to, że jesteście chciałabym ogłosić rozdanie.
Nie ma słów, którymi mogłabym Wam okazać moją wdzięczność:*.
Dodatkowo, należy wybrać wariant smakowy masła z Nivei, który byś preferowała. Jak tylko wylosuję Ciebie, jako wygraną, postaram sie spełnić Twoje osobiste życzenie:).
Wszystkie produkty są nowe. Jedynie z pudru zdjęłam folię ochronną.
Do wygrania są:
1) Puder Bell transparentny,
2) Balsam do rąk z olejkiem arganowym Avon.
3) Maskara Gigantus Bell.
4) Masełko Nivea-wybrane przez Ciebie.(brak na zdjęciu)
Zasady rozdania są proste:
1) Musisz być publicznym obserwatorem mojego bloga(1los).
2) Możesz dodać mnie do blogrolla(1 los).
3) Możesz napisać notkę na swoim blogu na temat rozdania(1 los).
Jesteś chętna? Napisz w komentarzu wg wzoru:
Obserwuję jako:
Blogroll:
Notka:
Smak masełka:
Rozdanie trwa do 17 stycznia 2013 roku, do północy.
Wyślę nagrodę, jak tylko uzupełnię ją o Twój wariant masełka.
Powodzenia!
czwartek, 3 stycznia 2013
Baza pod brokaty.
Cześć!
Ileż to razy chciałaś pomalować paznokcie lakierem z brokatem, a wizja zmycia Was zniechęcała?
I tak z pomocą przychodzi nam baza peel off od Essence.
Lakier ten ma 10 ml i kosztuje ok.10zł. Można ją kupić w drogerii Natura, widziałam ją też w sklepie LadyMakeup
Pierwsze użycie wywołało u mnie szok-pokrywając płytkę paznokcia przeraziłam się kolorem tej bazy.
Teoretycznie, widać po buteleczce że jest biała, ale myślałam jednak że to jej kolor, a nie samej bazy.
W czasie kilku minut od nałożenia bazy, lakier zaczyna wysychać. Tworzy się coś w rodzaju gumy.
Baza zaś staje się delikatnie mleczna.
Nie zauważyłam, żeby lakier dłużej przez base coat wysychał. Zauważyłam jednak, że lakiery utrzymują się krócej, dość szybko widać zdarte końcówki. Mi to zdecydowanie nie przeszkadza, wolę mieć świadomość, że nie będę się męczyć przy zmywaniu paznokci. Co do ściągania lakieru, to nieraz udaję mi się "zdjąć" cały lakier. Częściej jednak usuwam go w taki sposób:
Oczywiście, zostają pozostałości po lakierze, ale nie takie z którymi nie poradziłby sobie zwykły zmywacz.
Wykorzystując okazję, chciałabym Wam pokazać lakier z limitowanki Breaking Dawn part 2 w odcieniu 02 Edward's Love.
I jak, czujecie się skuszone?
Ileż to razy chciałaś pomalować paznokcie lakierem z brokatem, a wizja zmycia Was zniechęcała?
I tak z pomocą przychodzi nam baza peel off od Essence.
Lakier ten ma 10 ml i kosztuje ok.10zł. Można ją kupić w drogerii Natura, widziałam ją też w sklepie LadyMakeup
Pierwsze użycie wywołało u mnie szok-pokrywając płytkę paznokcia przeraziłam się kolorem tej bazy.
Teoretycznie, widać po buteleczce że jest biała, ale myślałam jednak że to jej kolor, a nie samej bazy.
W czasie kilku minut od nałożenia bazy, lakier zaczyna wysychać. Tworzy się coś w rodzaju gumy.
Baza zaś staje się delikatnie mleczna.
Nie zauważyłam, żeby lakier dłużej przez base coat wysychał. Zauważyłam jednak, że lakiery utrzymują się krócej, dość szybko widać zdarte końcówki. Mi to zdecydowanie nie przeszkadza, wolę mieć świadomość, że nie będę się męczyć przy zmywaniu paznokci. Co do ściągania lakieru, to nieraz udaję mi się "zdjąć" cały lakier. Częściej jednak usuwam go w taki sposób:
Oczywiście, zostają pozostałości po lakierze, ale nie takie z którymi nie poradziłby sobie zwykły zmywacz.
Wykorzystując okazję, chciałabym Wam pokazać lakier z limitowanki Breaking Dawn part 2 w odcieniu 02 Edward's Love.
I jak, czujecie się skuszone?
środa, 2 stycznia 2013
Ulubieńcy 2012 roku.
Cześć!
Na wstępię, chciałabym złożyć Wam serdeczne życzenia noworoczne! Spełnienia marzeń, oby ten rok przyniosł Wam szczęście i miłość! Dziękuję, że ze mną jesteście-wybiła mi magiczna 200 obserwatorów(teraz już 201 osoba). Nie macie pojęcia, jak uwielbiam dla Was pisać(o ile ktoś czyta moje wywody:)) i zaglądać do Was. Dziękuję!!!
Dziś przychodze do Was z małym podsumowaniem kosmetycznym minionego roku. Pokażę Wam produkty, których najczęściej używałam, bądź odkryłam je dosyć niedawno, a już wiem, że są moimi ulubieńcami.
Ciekawi? Gotowi? Zaczynamy!
Makijaż.
Cienie, po które sięgam gdy chcę zrobić szybki makijaż, to:
Kobo w odcieniu Golden Rose(swatch możecie zobaczyć tutaj)
Inglot: 467 Double Sparkle, 457 Double Sparkle
Pozostałe produkty:
Róż Essence z limitowanki Marble Mania. Sięgam po niego bardzo często, ot-odruch bezwarunkowy.
Transparentny puder fixujący Catrice z kolekcji Welcome to Las Vegas(więcej o nim tutaj).
Rimmel Match Perfection. Moje "m-te" opakowanie tego podkładu. Uwielbiam go(klik)
Baza pod cienie Hean. Obiecuję z ręką na sercu, że pojawi się niebawem recenzja.
Pogrubiająca maskara do rzęs Wibo.
Korektor w płynie z minerałami Bell.
Kredka rozświetlająca łuk brwiowy Catrice(edycja limitowana). Kilka słow o niej równiez się pojawi.
Usta.
Nie miałam większego problemu z wyborem tych "naj".
Masełko z Nivei. Odkrycie końca ubiegłego roku. Produkt, który uwielbiam i notorycznie się nim maziam:).
Balsam H&M. Uwielbiam za waniliowy zapach, nawilżenie.
Pomadka z Avonu. Bezpieczna szminka, uniwersalny kolor. Taki produkt, którym nie zrobimi sobie krzywdy nakładając ją bez użycia lusterka(odcień pout).
Twarz. Pielęgnacja.
Micelarny żel BeBeauty z Biedronki. Nie zliczę opakowań, który zużyłam. Tani i dobry produkt.
Effaclar Duo La Roche-Posay. Recenzję opublikuję, obiecuję,
Maska-peeling-żel 4w1 korygująca niedoskonałości Tołpa(klik)
Włosy.
Maska Crema Al Latte. Tania, wydajna, świetnie pachnąca. Świetna! Nie miałaś? Wypróbuj, będziesz zadowolona!
Wcierka bursztynowa Jantar. O niej więcej słów tutaj
Serum na końcówki Avon. klik
Ciało. Pielęgnacja.
Nie mam większego problemu, żeby zmusić się do nawilżania całego ciała. Dlatego takie produkty zużywam w miarę szybko, jeśli używanie czegoś sprawia mi przyjemność, rzecz jasna.
Mus do ciała z Avonu. "Przerobiłam" wszystkie warianty zapachowe. klik
Oliwka dla dzieci Hipp. Kupiona z polecenia. Dobrze nawilża, wsmarowuje ją w jeszcze wilgotne ciało.
MiszMasz.
Henna do brwi Refecto Cil. Świetny, profesjonalny produkt do domowego(i nie tylko) użytku,
Odżywka do paznokci Eveline. Wzbudza wiele kontrowersji. Ja ją sobie upodobałam.
Kupiona całkiem niedawno TT. Póki co, zachwyca!
Produkty, które pokazałam mogę Wam z czystym sumieniem polecić.
Może Wasi ulubieńcy znajdują się na mojej liście? Obiecuję zrecenzować te produkty, które tu pokazałam, a jeszcze o nich nie wspomniałam.
Na wstępię, chciałabym złożyć Wam serdeczne życzenia noworoczne! Spełnienia marzeń, oby ten rok przyniosł Wam szczęście i miłość! Dziękuję, że ze mną jesteście-wybiła mi magiczna 200 obserwatorów(teraz już 201 osoba). Nie macie pojęcia, jak uwielbiam dla Was pisać(o ile ktoś czyta moje wywody:)) i zaglądać do Was. Dziękuję!!!
Dziś przychodze do Was z małym podsumowaniem kosmetycznym minionego roku. Pokażę Wam produkty, których najczęściej używałam, bądź odkryłam je dosyć niedawno, a już wiem, że są moimi ulubieńcami.
Ciekawi? Gotowi? Zaczynamy!
Makijaż.
Cienie, po które sięgam gdy chcę zrobić szybki makijaż, to:
Kobo w odcieniu Golden Rose(swatch możecie zobaczyć tutaj)
Inglot: 467 Double Sparkle, 457 Double Sparkle
Pozostałe produkty:
Róż Essence z limitowanki Marble Mania. Sięgam po niego bardzo często, ot-odruch bezwarunkowy.
Transparentny puder fixujący Catrice z kolekcji Welcome to Las Vegas(więcej o nim tutaj).
Rimmel Match Perfection. Moje "m-te" opakowanie tego podkładu. Uwielbiam go(klik)
Baza pod cienie Hean. Obiecuję z ręką na sercu, że pojawi się niebawem recenzja.
Pogrubiająca maskara do rzęs Wibo.
Korektor w płynie z minerałami Bell.
Kredka rozświetlająca łuk brwiowy Catrice(edycja limitowana). Kilka słow o niej równiez się pojawi.
Usta.
Nie miałam większego problemu z wyborem tych "naj".
Masełko z Nivei. Odkrycie końca ubiegłego roku. Produkt, który uwielbiam i notorycznie się nim maziam:).
Balsam H&M. Uwielbiam za waniliowy zapach, nawilżenie.
Pomadka z Avonu. Bezpieczna szminka, uniwersalny kolor. Taki produkt, którym nie zrobimi sobie krzywdy nakładając ją bez użycia lusterka(odcień pout).
Micelarny żel BeBeauty z Biedronki. Nie zliczę opakowań, który zużyłam. Tani i dobry produkt.
Effaclar Duo La Roche-Posay. Recenzję opublikuję, obiecuję,
Maska-peeling-żel 4w1 korygująca niedoskonałości Tołpa(klik)
Włosy.
Maska Crema Al Latte. Tania, wydajna, świetnie pachnąca. Świetna! Nie miałaś? Wypróbuj, będziesz zadowolona!
Wcierka bursztynowa Jantar. O niej więcej słów tutaj
Serum na końcówki Avon. klik
Ciało. Pielęgnacja.
Nie mam większego problemu, żeby zmusić się do nawilżania całego ciała. Dlatego takie produkty zużywam w miarę szybko, jeśli używanie czegoś sprawia mi przyjemność, rzecz jasna.
Mus do ciała z Avonu. "Przerobiłam" wszystkie warianty zapachowe. klik
Oliwka dla dzieci Hipp. Kupiona z polecenia. Dobrze nawilża, wsmarowuje ją w jeszcze wilgotne ciało.
MiszMasz.
Henna do brwi Refecto Cil. Świetny, profesjonalny produkt do domowego(i nie tylko) użytku,
Odżywka do paznokci Eveline. Wzbudza wiele kontrowersji. Ja ją sobie upodobałam.
Kupiona całkiem niedawno TT. Póki co, zachwyca!
Produkty, które pokazałam mogę Wam z czystym sumieniem polecić.
Może Wasi ulubieńcy znajdują się na mojej liście? Obiecuję zrecenzować te produkty, które tu pokazałam, a jeszcze o nich nie wspomniałam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



